Ze Staszowa do brytyjskiej szkoły średniej


Moja przygoda z Young Talent Management czyli ze Staszowa do brytyjskiej szkoły średniej:)  

Finał Klasyfikacjii Stypendialnej BAS 2014

Finał Klasyfikacjii Stypendialnej BAS 2014

Pewnego zimowego wieczora, gdy byłam w trzeciej klasie gimnazjum, znalazłam zagadkowe ogłoszenie w gazecie. Zaciekawiło mnie, więc weszłam na stronę internetową. Tam poczytałam o umiejętnościach, jakie można zdobyć, przy pomocy tajemniczej organizacji. Nie wszystko było dla mnie jasne, więc zadzwoniłam pod numer podany na stronie. I tak zaczęła się przygoda, która odmieniła moje życie.

Przez około godzinę rozmawiałam z miłą panią, która udzieliła mi wielu informacji na temat różnych stypendiów, studniów i wolontariatów za granicą. To od niej dowiedziałam się, że wszystko da się osiągnąć, a finanse nie są barierą nie do pokonania

Mieszkam ponad 4 godziny drogi od Warszawy, dlatego nie mam pełnej możliwości korzystania z dobrodziejstw YTM. Dostałam jednak propozycję zostania ambasadorką tej nieprzeciętnej inicjatywy, którą bez wahania przyjęłam. Moja działaność ograniczona była do aktywności na facebooku, jednak dzięki temu moi znajomi dowiedzieli się o YTM.

Pani Jola od dawna namawiała mnie do aplikowania o stypendium British Alumni Society, jednak nie byłam do tego przekonana. Myślałam, że nie przejdę nawet procesu kwalifikacji, a jeśli nawet, to że nie jestem na to gotowa. Na początku tego roku uznałam jednak, że warto spróbować.

Jakiś czas później dostałam maila z zaproszeniem do Warszawy na rozmowę kwalifikacyjną. Byłam bardzo szczęśliwa, bo miałam świadomość, że spośród wielu zgłoszeń, dostrzeżono i mnie!

26 kwietnia był bardzo ważnym dniem. Gdy znalazłam się w Polskiej Akademii Nauk, przywitała mnie Pani Jola. Po prawie dwóch latach rozmów przez telefon i na facebooku nareszcie miałam okazję poznać osobę, która kieruje Young Talent Management! Następnie, po krótkim powitaniu i zdjęciach, zaczęliśmy pisać wypracowanie. W tym czasie powstała lista, wg której miały się odbyć rozmowy z komisją. Byłam trzecia, więc szybko nadeszła moja kolej. Po dziesięciu minutach wyszłam z mieszanymi uczuciami. Podczas rozmowy czułam się dobrze, bardzo miło rozmawiało mi się z komisją, ale nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Pani Jola niemal kazała mi przestać o tym myśleć i nie martwić się. Porozmawiałam jeszcze z zeszłorocznymi stypendystami oraz z absolwentką uniwersytetu brytyjskiego, po czym musiałam się żegnać. Całe wydarzenie przebiegało w bardzo miłej atmosferze i wiedziałam, że bez względu na wynik warto było to przeżyć i poznać tych wszystkich wspaniałych ludzi.

Kolejny dzień był najgorszy, nie mogłam się na niczym skupić. W myślach chyba tysiąc razy przeżyłam rozmowę kwalifikacyjną i pisanie wypracowania. Zastanawiałam się i stresowałam. I nagle…zadzwonił telefon! Pani Marzena z British Alumni Society poinformowała mnie, że dostałam się do Adcote School for Girls! Byłam bardzo szczęśliwa, a z emocji aż się rozpłakałam. Cała trzęsłam się przez kolejne godziny, gdy dzwoniłam do rodziny i znajomych z tymi niesamowitymi wieściami!

Gdy już trochę się uspokoiłam, zadzwoniłam do pani Joli, która serdecznie mi gratulowała. Przypomniała mi też naszą pierwszą rozmowę. Zdałam sobie sprawę z tego, jaka wtedy byłam – nie wierzyłam w siebie i w swoje możliwości, bałam się przyszłości i nie wiedziałam, gdzie mogę szukać pomocy.

Dzięki Young Talent Management przebyłam długą drogę. Z nieświadomej, szukającej swojego celu osoby, stałam się pewną siebie, znającą swoje cele przyszłą uczennicą Adcote School for Girls. Teraz wiem, że słowa pani Joli, iż wszystko da się osiągnąć, są prawdziwe. Wystarczy mocno wierzyć w swój cel i ciężko pracować. Oczywiście, warto mieć oparcie w YTM 😉 Gorąco wszystkim polecam. Warto!